-
Nie wiedziałem, że będą do mnie strzelać...
Mł. chor. sztab. Piotr Skonieczny służy w 2. Regionalnej Bazie Logistycznej Warszawa - Rembertów, w składzie Pomiechówek. Na łamach "Tygodnika Ciechanowskiego" opowiada o swojej misji w Afganistanie. Jak przyznaje - do Afganistanu pojechał z własnej woli. Chęć poznania tego odległego świata i pomyślne ukończenie cyklu przygotowań sprawiły, że został zakwalifikowany do VII zmiany PKW Afganistan. Szkolenie odbywało się w Kielcach, w ośrodku przygotowującym do misji. Żołnierze spędzali większość czasu na poligonach, ale zdobywali też wiedzę teoretyczną, m. in. o zwyczajach Afgańczyków. Taki zasób wiadomości poszerzony o lekturę materiałów otrzymanych w ośrodku szkoleniowym miał za zadanie złagodzić zderzenie naszych żołnieży z afgańską rzeczywistością, która jednak, jak mówi Pan Piotr, przerosła wszelkie ich wyobrażenia. Już dotarcie na miejsce było długotrwałe i niełatwe. Żołnierze najpierw przybywają do Kazachstanu, skąd po kilku dniach przewożeni są do bazy lotniczej w Afganistanie. Dalej transportowani są (tylko nocą) do bazy przerzutowej Szarany, a stamtąd trafiają do swoich baz helikopterami. Pan Piotr Skonieczny podczas swojego pobytu był w dwóch bazach - FOB Ghazni i FB Four Corners. W Afganistanie zasilał skład Polskich Sił Zadaniowych "White Eagle", w Grupie Bojowej Alfa. Pracował w zespole rozpoznawania broni (WIT), zajmował się m. in. zbieraniem danych dot. wszelkich zdarzeń z udziałem improwizowanych urządzeń wybuchowych domowej produkcji (IED). Brał również udział w 60 patrolach, zapewniając bezpieczeństwo tamtejszej ludności. Mł. chor. sztab. Piotr Skonieczny wspomina w wywiadzie wiele stresujących sytuacji, kiedy niejednokrotnie znajdował się w kontaktach ogniowych z przeciwnikiem. Dodaje, że mimo szkoleń i dobrego przygotowania, każdy żołnierz zakłada, że jednak nie znajdzie się w zagrażającej życiu sytuacji. "Wiedziałem, gdzie jadę, ale nie myślałem, że (...) gdzieś obok będa się rozrywać pociski, furkotać odłamki i będą do mnie strzelać..." - mówi pan Piotr. Jak czytamy dalej, nawet samo siedzenie w bazie było niebezpieczne. Podczas pobytu pana Piotra bazy były ostrzeliwane ponad 50 razy. Pan Piotr radzi, ze najważniejsze rzeczy, jakie trzeba poznać w swojej bazie, to rozmieszczenie schronów, stołówka i toalety toy-toy. Mł. chor. sztab. Piotr Skonieczny do domu wrócił pod koniec października 2010 roku. Podczas jego pobytu na misji w Afganistanie zginęło sześciu żołnierzy. Na pytanie "TC", czy pojechałby na misję po raz drugi, odpowiada zdecydowane "TAK". Źródło: "Tygodnik Ciechanowski". Fot.: ISAF