-
Niedźwiedź Wojtek służył w polskiej armii
Został wcielony do 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii na pełnych prawach - miał swoją książeczkę wojskową i otrzymywał żołd. "Wspierał" naszą armię podczas II wojny swiatowej. Niedźwiadek brunatny został odkupiony przez naszych żołnierzy od pewnego chłopca w pobliżu miasta Hamadan w Iranie i dostał imię Wojtek. Żołnierze dokarmiali misia, opiekowali się nim, a jako sypialnię zapewnili mu wielką drewnianą skrzynię. Ten jednak wolał spać z wojakami w namiotach. Wojtek pełnił obowiązki towarzysza i przyjaciela bez zarzutów. Często rozśmieszał żołnierzy sztuczkami i specjalnymi pokazami. Bawił się także z nimi,pzrewracając ich i liżąc po twarzach. Nigdy nie wyrządził nikomu krzywdy. Dzielny niedźwiedź przeszedł z żołnierzami cały szlak bojowy: z Iranu przez Irak, Syrię, Palestynę, Egipt do Włoch. Wojtek towarzyszył żołnierzom w bitwie pod Monte Cassino w 1944r. Miś dostał swoje zadanie działaniach wojennych - polegało ono na noszeniu ciężkich skrzyń z amunicją artyleryjską. Mówi się, że żadnej nie upuścił. Właśnie po tym wydarzeniu, symbolem 22 Kompanii stał się niedźwiedź z pociskiem w łapach. Miś był rozpoznawany, ponieważ wieść o nim rozniosła się po Europie. Wojtek stał się bohaterem licznych publikacji prasowych, mówiono o nim także w wielu rozgłośniach radiowych. Po zakończeniu wojny zapadła decyzja o umieszczeniu misia w ogrodzie zoologicznym w Edynburgu. Polscy żołnierze jeszcze długo odwiedzali przyjaciela, nie bacząc na ogrodzenie i zakaz wstępu do jego klatki. W Edynburgu został aż do śmierci, przeżył 22 lata. Podobno do końca swoich dni reagował tylko na polskie słowa. Źródło: odkrywcy.pl