-
Kolejna udana akcja polskich żołnierzy
Mułła Dawood został zatrzymany kilka tygodni temu w dystrykcie Andar, kilkanaście kilometrów na południe od bazy Ghazni. Operację przeprowadzili komandosi z 1. Pułku Specjalnego z Lublińca. Zanim groźny przywódca talibów (znajdował się na szczycie listy najbardziej poszukiwanych przywódców afgańskich rebeliantów – tzw. JPEL, czyli Joint Priority Effects List) trafił w ręce polskich komandosów, kilkakrotnie wymykał się siłom koalicji. Dowództwo NATO, doceniając polskich komandosów - pisze dalej "Rzeczpospolita" - zaprosiło nasz kraj do elitarnego klubu państw, których domeną są właśnie siły specjalne. Dzięki temu polscy oficerowie z Dowództwa Wojsk Specjalnych mogliby stanąć na czele struktury odpowiedzialnej za dowodzenie i koordynowanie sił specjalnych wszystkich członków sojuszu (NATO Special Operations Coordination Center). Na przygotowanie się do tej operacji DWS ma jeszcze niespełna cztery lata – według porozumień sojuszniczych w 2014 mają osiągnąć gotowość do wykonywania takich zadań.